Jak mógłby wyglądać świat, w którym symbole miałyby obiektywne znaczenie a nie wyznaczane przez kulturę? Musiałyby albo powodować jakieś fizyczne skutki albo wpływać na jakaś osobna sferę rzeczywistości - przestrzeń symboliczną (jak w "Baśni" Jacka Dukaja), która jednak byłaby obserwowalna. Zastanowię się nad pierwszą możliwością. Przyjmę założenie:
1. Symbole mają obiektywne działanie
A więc symbol ochrony będzie chronił prawdziwie, symbol zniszczenia faktycznie przyczyni się do destrukcji. Skąd się bierze działanie symbolu? Dlaczego dany symbol zaczyna działać w określony sposób? Bo ludzie tak go zaczynają używać. Człowiek wykonuje symbol - maluje go, wykuwa, ryje na przedmiocie, wykonuje gest. Robi to z określoną intencją i z określoną siłą. Siła zależy od jego determinacji, staranności wykonywania, pewnie od siły jego charakteru. To od tej siły oraz mocy samego symbolu zależy na ile będzie on skuteczny. A moc symbolu zależy od tego z jaka siłą jest on wykonywany. Dlatego często wykonywany gest pomyślności będzie miał słabe działanie. Ale zaginiony symbol, używany przed wiekami przez kapłanów jakiejś zapomnianej religii może mieć potężne działanie jeśli był wykonywany z pietyzmem. Księgi zaginionych symboli i pradawnych rytuałów są naprawdę cenne.
Gest też jest wykonywanym symbolem. Gest wysuwanej otwartej dłoni powstrzymuje. Osoba o silnym charakterze może się przed osobą słabą mentalnie w ten sposób do pewnego stopniado pewnego stopniado pewnego stopnia obronić. Jest grupa gestów uznawanych za obraźliwe. Intencją ich wykonywania jest znieważenie, więc tak działają. Osoba przeciwko której jest skierowany gest czuje się obrażona nawet jeśli gestu wcześniej nie widziała ani go nie znała. Symbole i gesty wykonywane w różnych kulturach byłyby znacznie bardziej podobne do siebie niż ma to miejsce w naszym świecie, gdyż symbol wykształcony w jednej kulturze "działałby" też w innej, przez co byłby wtórnie postrzegany.
Dla niektórych symboli gest jest tylko jedną z form. Na przykład znak krzyża może występować w wielu kontekstach. Jako gest przeżegnania, dwa odcinki przecinające się pod kątem prostym albo jako krucyfiks. Należałoby przyjąć, że działanie tych różnych form tego symbolu może być różne i mogą mieć różną siłę. Ich funkcjonowanie polegałoby na wprawianiu w nastrój modlitwy/ułatwianiu kontaktu z Bogiem (zależnie od tego jak zapatrujemy się na kwestie prawdziwości religii). Mogłyby również chronić przed złem, ale dotyczyłoby to raczej krucyfiksu w postaci medalika, czy przydrożnego krzyża niż symbolu umieszczonego na grobie. Ten z kolei bardziej miałby pomagać duszy po śmierci (zgodnie z intencją rytuałów odprawianych na cmentarzu). Duży krucyfiks miałby silniejsze działanie niż mały, bo duże krucyfiksy z większym wysiłkiem się wykonuje. Ale już krzyż wyprodukowany w fabryce przez maszynę nie miałby żadej siły - potrzebny jest wykonujący.
Co by się stało ze swastyką. Początkowo byłby to symbol zsyłający pomyślność, gdyż takie było jego pierwsze znaczenie na Dalekim Wschodzie. Po zaadaptowaniu go przez nazistów (ina rzecz, czy w takim świecie by to robili) zacząłby zmieniać swoje znaczenie również tam, gdzie miał wcześniej ugruntowaną tradycję. Czy traciłby swoje pierwotne działanie? Ciekawe wydaje się przyjęcie, że nie. Symbol może mieć jednoczęśnie np. silne działanie ochronne i słabe dodające wigoru, bo w różnych kulturach był używany różnie. Swastyka nabrałaby nie tyle nowego działania co nowego znaczenia i w ten sposób dochodzimy do kolejnego założenia
2. Symbole mają obiektywe znaczenie
Ale jak się ono przejawia? Najprościej jest przyjąć, że wywołuje u patrzącego odczucia i emocje wyznaczane przez to czuli inni, którzy go wykonywali lub patrzyli na niego. A więc chiński wieśniak patrząc na przestreni lat na swastykę wyrytą na posągu w świątyni zacząłby odczuwać odmienne wrażenia. Początkowo jakieś poczucie siły, dumę, porządek, potem po 1939r. coraz większy lęk, nienawiść. A co z pismem idiograficznym, np. chińskim? Znak 福 jest używany jako symbol pomyślności, więc narysowany na tkaninie na pewno byłby tak odbierany. A jeśli by wystąpił w tekście? Też powinien być rozpoznany. Czy to znaczy, że osoba nie znająca chińskiego widząc tekst w tym języku czułaby znaczenie poszczególnych liter? Wszak jako symbole otrzymały one to znaczenie przez tych, którze pisząc je i czytając myśleli o tym znaczeniu. A jeśli 2 chińskie znaki mają w połączeniu znaczenie inne niż wynikałoby to z ich samodzielnego znaczenia to czy też byłoby to wyczuwalne? Jeśli tak, to czy słowo pisane w alfabecie łacińskim byłoby też symbolem? Jeśli odpowiedź na to pytanie byłaby twierdząca, to teksty pisane w dostatecznie rozpowszechnionym języku byłyby w miarę zrozumiałe dla ludzi nie znających tego języka. Jeśliby przyjąć odwrotne założenie to co z napisem INRI pod krzyżem albo K+M+B? Ten ostatni miałby mieć tylko działanie ochronne, bo znaczenie jest zakryte, gdyż nie jest to symbol a ciąg znaków?