Spotkanie z Moritat ~ gajoos

Kolejność rozdziałów zostanie zmieniona. Kontynuować?

Rozdział zostanie usunięty z opowiadania. Kontynuować?

Nie można usunąć ostatniego rozdziału w opowiadaniu!

Autor:
Wersja:
Autor ostatniej rewizji:
zmodyfikowany 11-01-11 10:38

gajos (orygiał)

gajos (wersja)

Wersja 1 z 3

1

Cysterna - oczekiwanie 

Czarny, chudy, pokryty liszajami szczur powoli badał nowy zapach. Nie potrafił go rozpoznać. Nie była to jego ulubiona woń gnijącego mięsa, ale głód powodował że wyuczona ostrożność przegrywała z potrzebą zapełnienia żołądka.

Stara cysterna mimo iż od lat nieużywana była miejscem gdzie łatwo było załatwiać dyskretne interesy i finalizować umowy w sytuacji gdy dodatkowi świadkowie byli niepożądani. Czasem po finalizacji transakcji niepotrzebni stawali się również kontrahenci. Znajdujące się na dnie cysterny odpływy ułatwiały posprzątanie po takich spotkaniach. Lokalni padlinożercy znali to miejsce równie dobrze co gangi, przemytnicy i handlarze.
Niestety od czasu gdy we Wotach św. Druzusa zaczął swoje rządy Septimus Cysterna szybko popadła w zapomnienie. Nowy władca półświatka nie tolerował nieautoryzowanych transakcji na swoim terenie. Po kilku pokazowych akcjach prezentujących pogląd Septimusa na niekoncesjonowaną konkurencję Cysterna teraz gościła tylko tych nielicznych padlinożerców.

Skryty w cieniu, niewidzialny dzięki camaleon cloak Kai obserwował szczura powoli idącego w jego stronę. Ludzie oczy i uszy potrafił oszukać, ale węchu wygłodzonego padlinożercy nie.

1020 1
zmodyfikowany 11-01-11 16:50

Kai (orygiał)

Kai (wersja)

Wersja 1 z 3

2

New chapter title 

Kai cofnął się kilka kroków w tył i uruchomił Aerial piniona. Z "plecaka" bezszelestnie wysunęło się sześć odnóży urządzenia. Po chwili dwie z lin wystrzeliło na 50 m do góry kotwiczący w rdzawej rurze. Kolejne dwie już szukały kolejnych punktów zaczepienia.
Zabójca przybył na miejsce spotkania ponad dobę przed wyznaczonym terminem i teraz szykał dogodnego miejsca by obserwować okolicę. Znalazł zacienioną niszę na wyskości 30 m. nad ziemią. Gdy wszystkie ramiona Aeriala zakotwiczyły się w suficie, Kai wyglądał jak przewrócony na plecy robak. Rozpiął mocowanie urządzenia u usadowił się wygodnie. Zaczął obserwować okolicę. Otworzył tubę z jedzeniem z powoli zaczął jeść czekając na spotkanie.

1021 1
zmodyfikowany 11-01-11 20:15

gajos (orygiał)

gajos (wersja)

Wersja 1 z 1
  • 1 ~ gajoos ~ 11-01-11 20:15

3

Oczekiwanie 

Pająki, karaluchy, szczury i inni stali bywalcy Cysterny z wolna zaakceptowali nowego towarzysza. Kai zapadł w trans. Oszczędzając energię, nieruchomy, niewidoczny czekał. Potrafił wytrwać w tych warunkach wiele godzin, cierpliwie oczekując na jedną chwilę w której będzie musiał przejść z bezruchu do gwałtownej aktywności. Tym razem nie czekał jednak na ofiarę.
Niestety tym razem nie dałe było mu zanać spokoju. Myśli bezustannie wracały do nowych informacji. Zaprawdę wiedza potrafi być wielkim brzemieniem. O ile fakty poznane na pokładzie wraku Aboccelus, głęboko w odmętach wiecznego oceanu Agelis potrafił jakoś zaakceptować, to nowe odkrycia - szczególnie te związane z badaniami Magosa Samaela ponownie zatrzęsły podstawami tożsamości Kaia. A epizod z mieczem  wywołał żadkie uczycie w sercu zabójcy - poczucie winy i odczucie zbrukania, splugawienia. Godziny spędzone na modlitwie wiele nie pomogły. Przodkowie milczeli jak zamilkli gdy postawił swoje stopy na Agelis, a Imperator był daleko. Kai był sam. 

1022 1
zmodyfikowany 11-01-12 12:51

gajos (orygiał)

gajos (wersja)

Wersja 1 z 1
  • 1 ~ gajoos ~ 11-01-12 12:51

4

Sąd 

W końcu nadeszli ci na których czekał. 6 postaci w długich szatach, uzbrojonych tylko w broń białą. Ich twarze zasłaniały kaptury, sylwetki wtapiały się w cienie. Nawet usprawniony wzrok zabójcy nie był w stanie wyłowić szczegółów ich sylwetek, ale nie miał wątpliwości że ma przed sobą wyszkolonych w Sztuce.

Kai już na nich czekał, starając się nie dać po sobie poznać emocji jakie odczuwał.

Po raz pierwszy od zakończenia treningu stał twarzą w twarz z adeptami Moritat. Mimo wielu miesięcy ćwiczenia ciała i ducha sam trening był zaskakująco nieostry w jego pamięci. Wiedząc że nie może ufać swojej pamięci nie wykluczał że tak naprawdę stał twarzą w twarz z Moritat po raz pierwszy.

Tak czy inaczej musieli coś na temat jego przeszłości wiedzieć. Byli jego jedynym pewnym ogniwem z przeszłością. Nie wierzył żeby kult wtajemniczył go w swoje misteria nie sprawdziwszy go wcześniej. Wiedzieli o nim więcej niż on sam.
Nawet o samym kulcie dysponował niewielką wiedzą jak na kogoś poddanego ich elitarnemu szkoleniu. Ale to co wiedział powodowało że był świadom że może nie wyjść z tej cysterny żywym.
Będzie sądzony. Jeśli zostanie uznany godnym zostanie dopuszczony do głębszych tajników.
Jeśli nie - tutaj zakończy się jego wędrówka.

Zostawił swój ekwipunek na krawędzi zbiornika Cysterny. Ruszył na spotkanie stojących w półokręgu postaci. Broń jednak miał w pogotowiu. Nie wiedział skąd to wiedział, ale tego od niego oczekiwano.  

1024 1
zmodyfikowany 11-01-12 14:42

Kai (orygiał)

Kai (wersja)

Wersja 1 z 2

5

 

Wyszedł z cienia i ruszył powoli w ich stronę. U jego boku zwisała Aria - miecz z monoostrzem otrzymany jeszcze przed wstąpieniem w szeregi Świętego Oficjum od pułkownika Edmunda Ladara. To on właśnie zwerbował go do Moritat.
Aria od tamtej pory towarzyszyła mu niemal bez przerwy. Mimo posiadanych od niedawna powerswordów czy broni zdobytej na jego klonach, nie wspominając nawet przeklętego miecza Samaela Magosa, miał do niej największe zaufanie.

Pod ich nogi rzucił zawinięty w materiał miecza Samaela. Czekał

1025 1
<< < 1 2 > >>

Aby dodać dyskusję, musisz się wcześniej zalogować.

Aby dodać komentarz, musisz się wcześniej zalogować.